mali*ciou??

05/10/2008

Wook si? sko??czy??

Filed under: chi??skie — maliboo @ 14:25

Ok, pewnie dla niekt??rych vogle si? nie zacz???. Jeszcze rok temu by??em nawet pod wra??eniem, ale ostatnia wizyta z zenem ca??kowicie zatar??a dobre wspomnienie. Zam??wi??em tradycyjnie makaron z zielonej fasoli i skrzyde??ka. No i oczywi??cie, jak to ostatnimi czasy, wszystko by??o jakie?? przesolone i przeglutaminianowane. Ju?? poprzednie wizyty, kwarta??, czy p???? roku temu w???czy??y mi lampk? ostrzegawcz?. Ale wtedy my??la??em sobie, ??e mo??e to przej??ciowy kryzys. Jeszcze Wook na nogi stanie.

Nic bardziej mylnego. Ceny browara r??wnie?? skoczy??y, o z??ot??wk? lub dwie. Nie pami?tam dok??adnie i chyba pami?ta? nie chc?. Na to wszystko nak??ada si? wr?cz tragiczna obs??uga. Kelnerzy maja wi?ksze lagi, ni?? Poczta Polska. Rych??ego ko??ca, chocia??by ze wzgl?du na lokalizacj?, im nie wr?????. Troch? szkoda, bo swego czasu by??o to jedno z moich ulubionych miejsc na ostateczne fatality. C????, co?? si? ko??czy, co?? si? zaczyna…

01/10/2008

????????????

Filed under: ba??ka??skie,bu??garskie — maliboo @ 21:38

Staro??? nie rado???. Po d??u??szej przerwie wakacyjno-perturbacujnej czas powr??ci?. Bez t??umaczenia si?. W ko??cu ten blog ma s??u??y? g????wnie mnie. ;]
29 wrze??nia przywita??em (czy mo??e po??egna??em?) ostatnia dw??jk? w liczbie lat. Ma??y pretekst do wizyty w Nesebarze. Wi?kszym by??a ch?? por??wnania tego co daja w Polszy, do tego co dawali autochtoni w ??wie??o opuszczonej Bu??garii. Tym bardziej, ??e pogoda u nas ??adniejsz? by??a. Zosta??em wi?c zabrany do warszawskiego Ba??ka??skiego Zag???bia Uciech Podniebienia: w okolice placu Unii Lubelskiej. Na przeciwko siebie urz?duj? tu dwie restauracje mianuj?ce si? bu??garskimi: Nesebyr i Bulgaria Magica. Wspomnienie ekskursji spowodowa??o wyb??r knajpy po parzystej stronie ulicy.

Ucieczka z Centrum przy pomocy czerwonej strza??y – tramwaju nr 18 okaza??a si? strza??em w dziesi?tk?. Wyl?dowali??my praktycznie pod sam? restauracj?. Wn?trze do??? skromne: circa 7 stolik??w na poziomie parteru (w tym oko??o po??owa dwuosobowych) i nieodgadniona sala w suterenie. Jak si? p????niej okaza??o, prawdopodobnie odbywala si? tam jaka?? prywatna impreza, suto okraszana donoszonym jedzeniem.

Menu przywita??o nas – tradycyjnym ju?? chyba w w Warszawce – serwis 10% doliczany powy??ej 10 os??b. Ca??e szcz???cie by??y tylko dwie, szanuj?ce zasad?: dobra obs??uga = +10% do rachunku. Jednak takowe zmuszanie ju?? w karcie, jak zwykle przyprawia mnie o migren? i torsje.

Ewidentnym celem do ustrzelenia sta??y si? dla nas kebapcze, kt??re wprost zniewoli??y nas w Bu??garii. Nad zam??wieniem zastanawiali??my si? na tyle d??ugo, ??eby spa??aszowa? wcze??niej przek?ski w postaci banicy ze szpinakiem (12z??) i szkembe czorby (czyli flaczk??w, 16z??). Stety dla Kasi, p????-niestety dla mnie – ta pierwsza by??a bez bozy. Banica mog??a mie? wi?cej szpinaku, ale Ka?? uzna??, ??e gdyby by??o go jeszcze troch? to danie wysz??oby md??e. Natomiast flaczki, szczeg??lnie po doprawieniu papryk? i czosnkiem okaza??y si? odkryciem wieczoru. Tym bardziej, ??e s? one krojone inaczej ni?? nasze – w kwadratowe kawa??ki, nie w paseczki.

Po zaprawieniu wy??ej wymienionych specja????w winem plotkowanie mnich??w (tu 7z?? kieliszek, 7z?? butelka w Bu??garii ;-) ) trudna decyzja zosta??a podj?ta. Na danie g????wne wybieramy bramk? nr 1 i 2, czyli kebapcze (6 z??) z kiutfe (6 z??) i ziemniakami po wiejsku (6 z??), oraz dla solenizanta ;] – jagni?cina po georgiowsku (51 z??). Ziemniaczki okaza??y si? totaln? pora??k?. Smakowa??y troch? jak odgrzewane w mikrofal??wce, po dw??ch dniach le??akowania w lod??wce. Kebapcze test zda??y na czw??rk? z minusem. Mimo wszystko te degustowane w ich rodzimym kraju by??y doprawione lepiej i mocniej. Nie wiem czy zabrak??o czubricy, czy serca, jednak r????nica w smaku dzia??a??a in minus. Podobnie z kiufte, kt??rym r??wnie?? brakowa??o tego charakterystycznego „czego??”. To co nas zdziwi??o to cena meszanej skary wieprzowej, kt??rej ostatecznie nie zam??wili??my, aczkolwiek przystwiali??my si? do tego dania. W jej sk??ad wchodzi??y kebapcze, kiufte, szasz??yk i kark??wka, a cena to 36z??. Z naszych pobie??nych postalkoholowych wylicze?? wysz??o, ??e te dania na sztuki kosztuj? 34z??. Menago restauracji powinien zatem przemy??le? raz jeszcze model biznesowy.

Jagni?cina okaza??a si? za to kolejnym odkryciem.  Spora porcja mi?sa, ry??u ze szpinakiem, zatopiona w do??? t??ustym sosie w??asnym z sur??wk? ze ??wie??ej kapusty, oraz pomidorami i og??rkiem, okaza??a si? nie do przebrni?cia. Podobnie jak po obfitej banicy – kebapcze i kiufte dla Kasi. W po??owie pa??aszowania musieli??my skapitulowa? i poprosi? kelnera o spakowanie i rachunek. Nie wiem w czym tkwi sekret, by? mo??e w przyprawach, ale bu??garska jagni?cina smakuje zupe??nie inaczej ni?? ta, kt??r? podaje si? w sosach w hinduskich knajpach. To akurat temat do kt??rego przystawiam si? od do??? dawna, poniewa?? miejsca takie jak Arti, India Curry, czy Tandoor Palace nie mog? zosta? pomini?te. Danie mog??o spokojnie s??u??y? dw??m osobom po naprawd? s??usznych przystawkach.

Mimo drobnych niedoci?gni?? warszawski Nesebar daje rad?. A opr??cz tradycyjnego „ho??du” z??o??ylismy kelnerowi (IMO nawet ciacho, ale Kasia si? nie zachwyca??a) symboliczn? stotink? w prezencie. ??a??uj? tylko, ??e nie starczy??o mi miejsca na bak??aw?, chocia?? ta, jak widzia??em na talerzach innych go??ci, wygl?da??a do??? skromnie i nie by??a godna swojej ceny (9 z??). Sory Winnetou, ale za te pieni?dze na mie??cie mo??na dosta? conajmniej dwa ciacha. Aw samej Bu??garii za te pieni?dze ilo??? ciasta podowduje przekroczenie maksymalnego poziomu zas??odzenia. Mam nadziej? odwiedzi? jeszcze s?siedni? Magiczn? Bu??gari?. Ceny wydaj? si? konkurencyjne, a miejscami nawet ni??sze.

Powered by WordPress