mali*ciou??

12/06/2007

T-Bone w Rodeo Drive. Na ka??dego steka znajdzie si? Kozak

Filed under: Wroc??aw,ameryka??skie,texmex — maliboo @ 22:19

Zew krwi i pi?tkowy rajd po wroc??awskich galeriach wymusi?? wizyt? w Rodeo Drive. Ok, k??ami? – planowa??em to sobie mniej, czy bardziej od odkrycia tej knajpy przy okazji pisania o fastfoodach. Pewnie ze wzgl?du na d??ugi weekend problem??w z miejscami nie by??o, chocia?? z klim? a i owszem. Na pi?terku by??o ciut duszno, ale taka pora. Otwarte okna to nie to samo co dmuchawa pod sufitem. Z drugiej strony zwisaj?ce z niego wiatraki i lekki zaduch stworzy??y po??udniowy, teksa??ski nastr??j.

Mimo tego, ??e marudzili??my na pocz?tku, jak zwykle, nie wiedz?c na co si? zdecydowa? pani Kasia podj???a nas wzorowo. Upalny dzie?? domaga?? si? zgaszenia szklaneczk? paulanera (9z??) i truskawkowym drinkiem/koktajlem (ca. 16z??). Sch??odzenie istoty bia??ej pomog??o w podj?ciu decyzji: bierzemy fajit? (35z??) zamiast quesedilli (17z??) i t-bone (49z??) zamiast filetu mignon (39 i 49z??). Przyznam si?, ??e przy opcji drugiej pomog??a mi informacja, ??e dzi?? na du??? porcj? mignona nie mam co liczy?. Naturaln? rzecz? przy mi?chu by??o to, ??e w cenie podanej na karcie s? r??wnie?? dodatki: o niebiosa! do wyboru! Wybra??em sobie wi?c, za namow? kelnerki, faszerowanego ziemniaczka oraz fasolk? z boczkiem.

Czekaj?c na grillowane bia??ko z t??uszczami na st???? wjecha?? ichni chlebek cebulowy, razem z kulk? czosnkowego mas??a. Porcja spora, podobnie jak i no??e podane do mi?sa. Ciep??a po??owa ma??ego bochenka znikn???a prawie tak szybko jak si? pojawi??a. I dobrze, fundamenty do g????wnego solidnie osiad??y w ??o???dku. W tak zwanym mi?dzyczasie wlecia??y porcje go??ci siedz?cych przed nami. „Wlecia??y” to dobre s??owo. Wni??s?? je krzepki, aczkolwiek niepozornej postury kelner na gigantycznej tacy, k??ad?c na rozk??adanym stojaczku. Po przestawieniu solidnych porcji na st???? kelner i stojaczek znikn?li z t? sam? gracj? z jak? si? pojawili. Musz? przyzna?, ??e balansowanie tym lataj?cym talerzem wychodzi??o mu co najmniej tak dobrze, jak nie lepiej, jak dziewczynom z Kompanii. Talerz z chlebem zosta?? doszcz?tnie spustoszony, a ??e co?? si? ko??czy, co?? si? zaczyna, nied??ugo potem pojawi?? si? ten sam kelner nios?c mojego steka i kasiow? fajit?. Tu kolejne mi??e zaskoczenie fajita by??a w zestawie S??odowego „zr??b to sam”. Osobno zosta??y podane

  • skwiercz?cy talerzyk z warzywami (o ile tak szumnie mo??na nazwa? zestaw papryczek i cebuli), oraz wo??owin? i kurczaczyn? pokrojonymi w paski,
  • talerzyk z serem, ??mietan?, guacamole, siekanymi pomidorami u??o??onych na krojonej kapu??cie,
  • cztery tortille zawini?te w papier do pieczenia,
  • talerzyk do przygotowania metyskich nale??nik??w,
  • wilgotny r?cznik do wytarcia r?k.

P???? sto??u zosta??o zagracone, na mojej cz???ci znalaz?? si? ju?? nie tak roz??o??ysty, ale nadal ca??kiem spory t-bone z sosem z zielonym pieprzem. Wielki n???? ??rednio zda?? egzamin przy krojeniu tego bydlaka, wola??bym co?? ostrego, bez z?bk??w, ewentualnie co?? mniejszego. Cz???? pol?dwicowa porterhausa by??a wysma??ona akuratnie, jednak rostbef by?? ju?? ciut podeszwowaty. Zawiod??em si? na faszerowanym ziemniaku: trzeba by??o wybra? sprawdzone, pieczone kartofelki, lub frytki. R??wnie?? porcj? fasolki teraz zamieni??bym na szpinak.

Fajita, mimo podgrzanego talerzyka wystyg??a do??? szybko, wi?c mnie dane by??o sprobowa? ju?? raczej wystudzonego mi?sa i plack??w. Przy okazji skwierczenia naczynia na kt??rym by??o podane g????wne nadzienie przypomnia??y mi si? studenckie czasy, kiedy to chodzili??my do chinola na kurczaka na gor?cym p????misku, kt??ry to r??wnie?? by?? podawany na jakim?? ??eliwnym p????misku, o kt??ry nie raz dane mi sie by??o poparzy?. Przy steku fajita wypad??a do??? blado i to bynajmniej nie ze wzgl?du na kolor ciasta. Pomijaj?c to, ??e wol? ci???sze burrito.

Pozostaje mie? nadziej?, ??e Rodeo Drive trafi w ko??cu do stolycy, wtedy wr??c? tu na mignona albo inszego burgera. P??ki co my??l?, ??e Wroc??aw wyposa??ony jest jeszcze w kilka nieodwiedzonych, godnych uwagi miejsc. Jednak je??li kogo?? na wroc??awskim rynku najdzie nagle ch?? na wch??oni?cia porz?dnej porcji mi?cha za dobr? cen? to najbli??ej b?dzie mia?? w??a??nie do RD.

4 komentarzy »

  1. z tego co kojarze przechodzac ostatnio przez Nowy Swiat w Wawie widzialem RD ;)

    pozdrawiam z Wro,
    Przemo

    Comment by Przemo — 16/07/2007 @ 21:02

  2. od 20/06/2007 jest juz rodeo w wawce pozdr

    Comment by nieznajomy — 04/10/2007 @ 11:03

  3. [...] Jak rozpada sie S(t)finks Opublikowane jako: Pierdo??y, blah!, fast — maliboo @ 13:38 Trafi??em dzi?? na, mo??e nie ciekawy, ale na pewno intryguj?cy artyku??. Wybi??rcza w swoim Du??ym Formacie publikuje wywiad z Morawskim, tym od Sphinxa i Tatiany. Chocia?? nie. Chyba ju?? ani od Sphinxa, ani Tatiany. W ka??dym razie, pieczarkowy baron p??acze w nim, jak to da?? si? wykiwa? AmRestowi (czyli tym od Pizzy Hut, KFC i Rodeo Drive). [...]

    Pingback by mali*ciou?? blog kulinarny » Jak rozpada sie S(t)finks, opinie, recenzje, restauracje, knajpy, jedzenie i piwo oczywi??cie ;-) — 25/01/2009 @ 13:38

  4. [...] starca, sami musieli??my si? prosi? o obs??ug?. I tak, po drodze donik?d, zahaczaj?c o Rodeo Drive, gdzie (nie)zostali??my powitani podobnie (z takim samym prawie-pustym zape??nieniem!) trafili??my [...]

    Pingback by mali*ciou?? blog kulinarny » Gdy zima napiera nie schod?? do piwnicy (opinie, recenzje, restauracje, knajpy, jedzenie i piwo oczywi??cie) — 01/02/2010 @ 22:36

Kanał RSS z komentarzami do tego wpisu. TrackBack URL

Dodaj komentarz

Powered by WordPress