mali*ciouş

10/05/2007

Rzecz o fastfoodach

Filed under: Pierdoły,fast — maliboo @ 21:33

Jeśli jedzenie jest odpowiednikiem seksu, to z pewnością fastfoody są odpowiednikiem masturbacji. Ale kto w młodości nie wcinał hamburgerów? Czy chociażby frytek na wakacjach w Augustowie? Takich posypywanych z solą ze słoiczka z podziurawionym denkiem podziurawioną pokrywką. No i na obowiązkowym kartonikowym „talerzyku”.

Czasy się zmieniły, budy z zapiekankami zniknęły z ulic (nawet ta przy Halach Banacha z najlepszymi zapieksami i jeśli dobrze zauważyłem zniknęła również jedna z ostatnich bud Dania Fastfood przy dworcu Zachodnim z bułkami Skogi), a takie jedzenie dostało nazwę fastfood i etykietkę „złego żarcia”. Oczywiście, jeśli komuś się podoba, może wcinać wasę i kiełki na okrągło, ale „czasami człowiek musi, inaczej sie udusi”. Dlatego czasem odwiedzi mi się maka, jakąś sieć pizzeri, czy wciągnie kebaba na mieście. Osobiście nie widzę wielkiej różnicy między dobrym jakościowo kebabem, a naszym smażonym schabem. Na korzyść tego pierwszego przemawia to, że jest w nim proporcjonalnie wiecej warzyw, niż w tradycyjnym zestawie: ziemniaki-schabowy-surówka. Oczywiście pomijam tu fakt, że w znakomitej większości kebabowni skrojone mięso leży w tłuszczu, miast być skrawanym bezpośrednio na bułę…

Zatem na pewno zdarzy mi się nie raz tu opisać nowe kanapki w maku, czy wizytę w zmartwychstałym Burger Kingu franczyzowanym przez AmRest. Swoją drogą muszę wpaść do ich Rodeo Drive we Wrocławiu. A spełnieniem moich junkfoodowych, perwersyjnych marzeń byłby powrót Taco Bell. Najlepiej tam gdzie był: czyli w Śródmieściu za Rotundą – tam gdzie teraz jest Pizza Hut.

Wszakże żal umierać zdrowym ;)

10 komentarzy »

  1. w młodosći? ja wciąż wcinam hamburgery :>

    Comment by voo — 11/05/2007 @ 19:04

  2. zeby nie bylo… pi…zze tez wcinam :>

    Comment by voo — 11/05/2007 @ 19:07

  3. No i jest: http://www.grillpower.pl/

    Comment by maliboo — 13/05/2007 @ 19:07

  4. Tak nawiasem mówiąc jak na rynku polskim zaczął pojawiać się z powrotem Burger King to nawet McDonalds zaczął serwować troszkę (mało ale zawsze) treściwsze dania. Osobiście jadłem już stamtąd Amrestowe „przysmaki” i… są bardzo ciężkie jak to hamburgery, ale o wiele lepsze niż śmieci z McDonalds czy nekromanckie skrzydełka z KFC.

    Comment by onaorazon — 22/05/2007 @ 20:15

  5. Muszę się w końcu wybrać. W kontekście fastfoodów powiedzenie, ze konkurencja wychodzi na *zdrowie* nie bardzo mi pasuje;) W polepszenie się standardowych kanapek z maka nie wierzę. Pewnie trzymają ich normy ilości glutaminianu. Ale mogą konkurować sezonowymi/okazyjnymi: vide ich aktualne gwiazdy tygodnia.
    Kolejka nielicha…

    Comment by maliboo — 22/05/2007 @ 20:37

  6. Cóż w McŚmieciu ostatnio zaczęli ostatnio dorzucać więcej warzyw do kanapek – to oceniam in plus. Ale numery z kilkoma odgrzaniami tej samej kanapki dalej są na miejscu.

    Comment by onaorazon — 23/05/2007 @ 08:41

  7. Mali powiedz mi jak możliwe jest zrobienie dziórek w dnie słoika :) Chyba chodziło ci o pokrywkę czy raczej zakrętkę zwykle koloru złotego lub białego :D

    Comment by aceed — 28/05/2007 @ 14:23

  8. :D Dokladnie jest tak jak mowisz. Widze, zes nie spal na polskim i z analizy tekstu zawsze byl celujacy;)

    Comment by maliboo — 28/05/2007 @ 16:12

  9. Mali z tym tekstem to się w porę odpowiednią nie wstrzeliłeś :P
    Takie coś można se walnąć, gdy temperatury za oknem niskie.
    Ja tam zdecydowanie wolę sama coś upitrasić, a jak nie chce mi się stać przy garach to coś na szybko, np dziś robię cycki kurze wg przepisu Najdżelli -> marynowane w maślance i panierowane w pokruszonych krakersach :] powinno być dobre :)

    Comment by Blondi — 28/05/2007 @ 17:25

  10. Dziurawe nie denko a pokrywka.
    Co do frytek, koniecznie w Nowym Saczu na dwrocu autobusowym – mozna sie cofnac o 20 lat w czasie.

    Comment by bartek — 30/05/2007 @ 07:55

Kanał RSS z komentarzami do tego wpisu. TrackBack URL

Dodaj komentarz

Powered by WordPress