mali*ciou??

07/05/2007

Super Size Me: burgery we Warszawiy

Filed under: Warszawa,ameryka??skie — maliboo @ 23:53

Je??li chodzi o burgery, te z dusz?, nie z maka, czy bergerkinga (jeszcze nie otwartego, ale ju?? wkr??tce w Z??otych Tarasach) – to w stolycy znam trzy miejsca. Dwa pierwsze, ci?gle pending, to Jeff’s oczywi??cie Jarczy??skiego i Amigos po drodze do fabryki. Trzecie to „legendarne” Hard Rock Cafe. Otwarte w zzielenia??ej spu??ci??nie po Piskorskim, na ty??ach Dworca Centralnego.

Hard Rock Cafe Warsaw

Pocz?tkowo mia??a by? to wyprawa do Ma??ej Serbii, na kt??ra ostrze sobie z?by ju?? od d??u??szego czasu. Z racji, ??e pora by??a nie ta a znajomo??? numeracji Emilii Plater jako?? u mnie nie jest na pierwszy miejscu po drodze z Czerwonego Pic-Nic’a by??o akurat do HRC. Nie ta pora przys??u??y??a si? jednak obfito??ci wolnego miejsca, co jednak nie oszczedzi??o nam wyproszenia z mi?ciutkich kanap. Upatrzyli??my sobie akurat tak? mi??? miejsc??weczk? pod gitarami Cockera i Davida Bowie. Niestety mi??a pani menago kaza??a nam sobie stamt?d pospieprzesi???? si? na skutek rezerwuaracji:( Nic to, zdrowie bananowej m??odzie??y, kt??ra jej dokona??a i fetowa??a nawiedzenie „legendarnej” kawiarni kolejnymi porcjami sa??at, frytek i burger??w (viva Victoria na koniec ??arcia). Niestety dane nam by??o usi???? przy regularnym stoliku z twardym stolcem pod zadkiem. Za to przy stroju Eltona i kotarze, kt??ra z pewno??ci? chroni??a dost?pu do sali VIP??w. Za??o??? si?, ??e zanim tam zajrzeli??my, siedzieli tam Krzychu Krawczyk do sp????ki z imiennikiem Cugowskim. Co udowodni?? finalny entrance zapomnianego, by? mo??e z powodu gabaryt??w, Krzysztofa Kasowskiego, znanego ze wsp????pracy z Piaskiem i Fanki Fajlonem. K.A.S.A. jednak, by? mo??e z racji wyp??owia??ej ju?? s??awy, zosta?? usadzony dzie?? tam w ??rodku sali dla „zwyk??ego” posp??lstwa.

Z racji, ??e ceny juz zna??em wcze??niej, te nie zaskoczy??y mnie jako??. C???? 13z?? za du??ego Paulanera, nawet jak na Warszaw? nisk? cen? nie jest. Podobnie z ma??ym bronksem po 8z??. Koniec narzekania. To co nale??y zaliczy? in plus, to keczap Heinza do da?? i drinki na zam??wienie. No dobra, to drugie powinno by? w ka??dej szanuj?cej si? knajpie. Tym sposobem na naszym stole wyl?dowa??y bia??e ruski policzone jako w??da i mleko+kahl??a (ca. 20z??). L??d by?? na pewno „on the house” ;>. Dobry weizen pod mi?so wydaje si? rzecz? niezb?dna. I bli??niaczo zapodano nam Legendary 10 oz. Burger czyli S??ynny na ca??ym ??wiecie: 10 uncji (280g), ??wie??ej, delikatnie przyprawionej wo??owiny AngusŽ, do tego chrupi?cy bekon, dwa plasterki sera i sma??one Onion Rings. Mimo pierwszego wra??enia: nie jest za du??y, kanapka daje mi??e uczucie syto??ci. Ok, mo??na i nale??y tego oczekiwa? za 35z?? sztuka. Dla tych, kt??rzy przywykli do suchego mak-wi??ra b?dzie to nielada odkrycie. Soczyste mi?so, sma??one „na zam??wienie”, chocia?? tu bym si? spiera??. M??j burger mia?? by? dobrze wysma??ony i takiego przypomina??. Natomiast mi?so zena mia??o by? wysma??one ??rednio. A skoro nie wida? r????nicy… Natomiast frytki to osobna historia. Wydaje mi si?, ??e by??y czym?? delikatnie doprawione (Kasia oponowa??a) i wysma??one zgodnie z kanonami preparacji kartofli ziemniak??w.
Mimo takiego wypasu i t??uszczowo-bia??kowej orgii zapakowanej w w?glowodanowe, podpieczone ok??adki gdzie?? w g???bi co?? szepta??o mi, ??e nie jest do do ko??ca Fair Trade. Ciut za ma??o frytek, brak jakiej?? sa??atki… Ale za l?ns cza p??aci?.

Je??li chodzi o sta??o??? miejsc??wki: to chyba szkoda mi kasy, ze wzgl?du na ceny bro. Niestety to towar wymagany do rozbudowania klimatu miejsca. Jako?? si? tam nie odnajduj?. I bynajmniej nie chodzi mi o klasyk? rocka puszczan? w tle. Raczej o to, ??e wszystkie te legendarne gad??ety wpompowane s? bardziej z powodu licencji i legendy legendarnej HRC, ni??li fajnego klimatu. Czuj? si? tam bardziej jak w muzeum na Wawelu (NIE DOTYKA? HARABALDY!), ni?? w klimatycznej knajpie z rokow? dusz?. Ale chcia??bym tu jeszcze wpa??? na Blackened Chicken Pasta, czy co?? z ichniej „os??awionej”, bo „najwi?kszej w Warszawie” w?dzarni i wytwor??w jej trzewi w postaci kurczaka Hickory Smoked Chicken czy ??eberek Hickory Smoked Back Ribs. Co by nie m??wi?, Kr??l na pewno nogi swej tu nie postawi.

1 komentarz »

  1. [...] oczekiwa??em. Na pewno by?? smaczniejszy ni?? ten z Jeffsa, jednak nie umywa?? si? do kanapki z Hard Rock Cafe. Przykre by??o te?? to, ??e nasza kelnerka nie raczy??a nawet spyta? jakie mi?so sobie ??yczymy. [...]

    Pingback by mali*ciou?? blog kulinarny » Yeah, here come the rooster, opinie, recenzje, restauracje, knajpy, jedzenie i piwo oczywi??cie ;-) — 11/05/2008 @ 13:03

Kanał RSS z komentarzami do tego wpisu. TrackBack URL

Dodaj komentarz

Powered by WordPress