Właśnie zdarzyło mi się obejrzeć produkcje TVP Smaczne go!, pierwszy raz. I ostatni. To chyba jakaś licencja, Ready, steady, cook z tego co się orientuję. Program prowadzi Olga Bończyk, której usta zamknąć się nie mogą. Nie, żebym narzekał, ale połowa z tego co z nich wychodzi to drętwe farmazony. Ja rozumiem, że formuła programu wymaga gadania, bo gotowanie jest jak seks: cisza jest tu niepożądana. Ale na Dzeusa, kobieto, nie śmiej się na siłę, nakręcając sztucznie atmosfęrę napięcia i zamieszania.
Podsumowując: gdyby nie jedzenie i dekolt Olgi, nie byłoby tam co oglądać, bo spódnicę miała aż pod kolano. Osobiście wolę już kuchnię.tv i rodzeństwo Kręglickich. Nie żeby żarty mieli przednie, czy aparycję lepszą od Bończyk, poza tym wdzięczą się do siebie, ale ogólnie słucha się ich jakoś milej.
Mali oczadziałeś !! przy Kręglickich nie tylko nie da się gotować ale i jeść
My z Radziem ich NIE TRA WI MY !! wolę Bończyk.
A najbardziej lubię oglądać Nigellę :]
Comment by Blondi — 31/03/2007 @ 14:59
Ej, ale ich żarcie można strawić całkiem spoko! Poza przechwałkami nie gadają jak potłuczeni. Za często. A Najdżelę każdy lubi najbardziej oglądać ;->
Comment by maliboo — 31/03/2007 @ 15:07